Typ Niepokorny: Duma i uprzedzenie

Na wstępie chciałbym uprzedzić, że poniższy tekst będzie na wskroś subiektywnym męskim punktem widzenia i będzie tyczył się męskiej dumy. Czy możemy coś takiego jak duma podzielić na kategorie płci? Duma żeńska i męska? Wszak nie od dzisiaj wiadomo jak bardzo kobiety różnią się od mężczyzn, dlatego też w kwestiach takich jak poczucie dumy mamy często zupełnie inne podejście. Posłuchajcie…

Ta cholerna męska duma wiele razy w życiu spieprzyła mi zamierzony plan działania. Bo przecież coś miało wyglądać zupełnie inaczej, ale splot kolejnych życiowych zdarzeń nie pozwolił mi być uległym lub przyznać się do winy, dlatego też do końca brnąłem w dawno obrany schemat, co kończyło się katastrofalnie. Oj tak… Widać to szczególnie w relacjach damsko – męskich. Od dzieciństwa my – faceci – uczeni jesteśmy, że nie wypada nam płakać, że musimy być dzielni i twardzi, że mamy rywalizować z innymi chłopcami o status samca alfa w grupie, że powinniśmy być wsparciem dla kobiet niczym niezłomna skała, której nic nie jest w stanie zburzyć. Może nie wszystkie z tych rzeczy dotyczą bezpośrednio mojej osoby, bo jednak zostałem wychowany przez rodziców na bardzo wrażliwego faceta (chyba nawet zbyt wrażliwego), ale tak to już jest, że w dzieciństwie nasłuchałem się bardzo dużo również od dziadków o honorze, o tym jak na wojnie poświęcali się dla sprawy, o tym jak bywało ciężko, ale musieli stawić temu czoła, o tym jak to świetnie być bohaterem. To wszystko sprawiło, że jest we mnie i z pewnością w wielu facetach coś, co można nazwać „męską dumą”. To „coś” często nie pozwala nam się przyznać do błędu, bo boimy się, że wtedy w oczach innych ludzi wyjdziemy na osoby słabe. Patrząc na relacje z kobietami, często brnąłem w durne spory, wiedząc że nie mam racji tylko dlatego, że głupia męska duma nie pozwalała mi powiedzieć STOP w odpowiednim miejscu. Chciałem wtedy bronić swojego honoru, że niby skoro coś twierdzę, to nie mogę od tak zmienić zdania pod wpływem zdania mojej ukochanej. Przecież wyszedłbym na pantofla, który nawet nie potrafi obronić własnych poglądów odpowiednimi argumentami. Tylko, że nie zawsze miałem rację, a kobiecy punkt widzenia często doskonale uzupełnia nasz typowo męski sposób postrzegania świata. Czasem warto się na to otworzyć i spróbować być ponad tym, co ciągnie nas na dno naszej męskiej próżności. Tym bardziej, że my – mężczyźni potrafimy walczyć o rzeczy błahe tak, jakbyśmy walczyli na wojnie o wolność naszego narodu – co banalne problemy przekształca w ostre spory i całe dni kobiecych fochów i milczenia.

Męska duma ma też pozytywne strony. Dzięki temu, że mam w sobie takie uczucia, często potrafię poświęcić się dla danej idei. Tzn. jeżeli w coś bardzo wierzę i wierzę w sens tego, o co walczę, potrafię postępować honorowo – nawet kosztem korzyści jakie mógłbym odnieść postępując w sposób niehonorowy. Co prawda moje „bohaterstwo” już kilka razy w życiu sprawiło że miałem spore kłopoty (w zasadzie to chyba kocham kłopoty, bo nie chcą się ode mnie odczepić choćby na krok), ale dzięki takiej niezłomnej postawie podbudowanej męską dumą (w sumie „męskie ego” byłoby też dobrą nazwą) udało mi się kilku osobom w życiu pomóc. Najczęściej polegało to po prostu na sprzeciwieniu się grupie, która była wobec kogoś nie fair – albo na postawieniu się w imieniu grupy wobec jakiegoś zła, w którym byliśmy zmuszeni żyć, a którego po pewnym czasie nie byłem w stanie już zaakceptować i moja męska duma kazała mi działać, pomimo iż wiedziałem, że dla mnie skończy się tragicznie.

Dlaczego poruszam w ogóle ten temat? Dlatego, że myślę iż każda z czytelniczek miała kiedyś w życiu do czynienia z sytuacją, gdzie to męskie ego brało górę. Być może taka sytuacja wtedy wydawała Wam się niezbyt zrozumiała. Dlatego wiedzcie, jak to wygląda z perspektywy faceta. Wiedzcie, że nie zawsze to, co mówimy, oddaje nasze uczucia – bo zwyczajnie czasem boimy się uzewnętrzniać to, co czujemy. Wiedzcie też, że czasem nasze nieracjonalne postępowanie jest również okraszone dawką męskiej dumy, na którą nie ma większego wytłumaczenia. Moja męska duma nie pozwala mi na to, by jeszcze bardziej zgłębić ten aspekt męskiej duszy, dlatego też kończę przesłaniem, abyście Wy – kobiety były niczym balsam na nasze rozdrażnione męskie ego. Czasem zachowujemy się zwyczajnie w sposób durny, by dowieść swojej męskości i dzieje się to bez wcześniejszego uprzedzenia, dlatego czuwajcie i leczcie nasze chore ego swoją delikatnością, wrażliwością i cierpliwością. Mam wrażenie, że Wam te przymioty przychodzą w życiu zdecydowanie łatwiej.

Typ Niepokorny

Reklamy

One thought on “Typ Niepokorny: Duma i uprzedzenie

  1. zawsze odnosiłam wrażenie, że męska duma jest tak wielka, że większość się do niej nie przyznaje… ogólnie dzięki za ten tekst, bo potrzebne są kobietom czasem takie słowa jak cyt. „abyście Wy – kobiety były niczym balsam na nasze rozdrażnione męskie ego. Czasem zachowujemy się zwyczajnie w sposób durny, by dowieść swojej męskości i dzieje się to bez wcześniejszego uprzedzenia, dlatego czuwajcie i leczcie nasze chore ego swoją delikatnością, wrażliwością i cierpliwością”. Aż sobie zapiszę w notesie! 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s