Typ Niepokorny: Samotność

Kiedy błądzę w zakamarkach codzienności, na drodze, którą kroczę, spotykam wiele osób. Totalnie różnorodni ludzie z różnymi światopoglądami i oczekiwaniami od życia – jednak łączy ich ze sobą coś, co mnie zadziwia, ale również mnie osobiście bardzo często dotyka. Mowa tu o samotności.

Mam takie wrażenie, że żyjemy w czasach ludzi zagubionych, połamanych i samotnych. Sięgając wstecz pamięcią do czasów mojego dzieciństwa – wydaje mi się, że rodzina była zawsze czymś, co było wielkim priorytetem dla moich przodków. Patrzę na moich rodziców i dziadków, i widzę ludzi, którzy mieli jak każdy wiele problemów, ale to, co ich spajało i dawało siły do walki, to była miłość. I nie chodzi o czcze gadanie, że kiedyś było lepiej, a teraz jest do dupy, ale myślę, że przynajmniej w mojej rodzinie zawsze dbało się o relacje.  Teraz, kiedy jestem już dorosły i przyglądam się ludziom, mam wrażenie, że żyję wśród bandy cwaniaków, która chce się w życiu dobrze ustawić i tyle. Ludzi, którzy ceniliby uczucia i ich wartość jest bardzo mało, a nawet jeśli są, to często boją się wierzyć w to, że związek oparty na miłości będzie miał sens. Obecnie poprzez trendy kreowane w mediach (i nie tylko) wyznacznikiem szczęścia są pieniądze i bardzo często ludzie się wiążą ze sobą jedynie po to, by ułatwić sobie zależności finansowe itd. Później w pracy siedzisz i słuchasz koleżanek, które są ze swoimi chłopakami w związkach, mieszkają razem i w sumie to  o n e  nie wiedzą czy kochają… W sumie, to mają dość tych kolesi, z którymi są, ale będą z nimi, bo wzięły kredyt na mieszkanie, który będą spłacać 30 lat – no a sam się nie spłaci. Więc skoro ten chłopak/narzeczony już jest jaki jest, skoro niezbyt kochany, to niech chociaż zasuwa na trzy etaty i przynosi pieniążki, bo wtedy życie będzie dużo łatwiejsze. A delikwentka taka, znudzona brakiem mężczyzny w domu, prędzej czy później pójdzie w tango z jakimś nażelowanym przystojniakiem, który po kilku drinkach będzie sprawiał wrażenie księcia z bajki. Wiem, że ludzie obracający się w środowiskach kościelnych pewnie nie mają takich spostrzeżeń, ale ja ze środowiskami kościelnymi niewiele mam wspólnego i coraz częściej zauważam taką tendencję, że żyjemy w świecie ludzi samotnych i smutnych. Ten stan jest bardzo niepokojący, ponieważ samotność wielu ludzi będzie skłaniała do robienia życiowych głupstw takich jak np. zdrady, przygody na jedną noc, ucieczki w alkohol i używki, skłonności do autodestrukcji itp. itd. Wszak każdy z nas ma w sobie silną potrzebę kochania i bycia kochanym, chociaż nie każdy ma odwagę się do tego otwarcie przyznać. Ludzie wolą zgrywać twardzieli, bo boją się przyznać do własnej porażki w jakiejś sferze życia. Myślę, że jedynym sposobem na walkę z tego typu zagubieniem jest docenianie w życiu tego, co mamy, a nie ciągła pogoń za tym, co moglibyśmy mieć, gdyby było inaczej. Może jeśli zaakceptujemy sami siebie i przestaniemy mieć wygórowane ambicje wobec nas samych, to wtedy ktoś pozornie zupełnie zwykły odsłoni przed nami swoją niezwykłość. Bardzo łatwo być samotnym nawet będąc w związku lub mając tysiące znajomych. Bo samotność tkwi w głębi naszych zamkniętych serc. Problem rozwiąże się nie wtedy, gdy otworzymy serce na cały świat, ale wtedy, gdy znajdzie się osoba, która zamiast całego świata zapragnie zajrzeć w głąb naszego serca. Dlatego nie starajmy się gonić za trendami tego świata, ale zawsze i wszędzie bądźmy sobą, tak, aby ktoś mógł pokochać nasze prawdziwe ja, a nie tylko wykreowany obraz tego kim jesteśmy.

Typ Niepokorny

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s