E-chrześcijanin: Hania

Cześć, jestem Hania, studentka studiów magisterskich na kierunku architektura, początkująca architekt wnętrz, miłośniczka fotografii, od czasu do czasu blogerka i dziewczyna, która stara się być wdzięczna każdego dnia.
Kiedy Anna napisała o projekcie E-chrześcijanin na jednej z grup na Facebooku, pomyślałam, że nie jestem zbyt mocna, zbyt silna, aby dawać czemukolwiek świadectwo. Nie chcę jednak być bezbarwna w życiu, ale i w Internecie – zdecydowałam się podjąć to wyzwanie i powiedzieć parę słów o mnie i o mojej relacji z Bogiem.
 
Trochę jest tak, że w dzisiejszym świecie Bóg jest niemodny. Wiara dla patrzącego z boku nie jest tym najprostszym rozwiązaniem. Bywa trudna, bo nie ma w niej miejsca na skróty. Wymaga ode mnie bycia prawdziwą, szczerą i asertywną w tym, by mówić otwarcie o tym, co jest czarne, a co białe. Jak bardzo się cieszę, że znajduję w Internecie osoby, które mają w sobie tyle odwagi.
 
Bóg był w moim życiu od zawsze. Pochodzę z religijnej rodziny, wiary uczyli mnie rodzice i patrzę na nich z wielkim podziwem jak budują naszą codzienność. Znajdują oparcie w grupach małżeńskich, Domowym Kościele, a tata jest szafarzem u mnie w parafii. Codziennie, razem z czwórką rodzeństwa, spotykamy się na wieczornej modlitwie, a w niedzielę, jedynym dniu w tygodniu, gdy mamy możliwość zjeść razem posiłek, modlimy się przed schabowym. Gdy byłam mała, nie lubiłam mojego imienia, ale wszystko się zmieniło, gdy rodzice uświadomili mnie, że pochodzi z hebrajskiego i oznacza „łaskę”. Cóż za piękne imię dla dziecka, prawda?
 
Odkrywałam Boga w pięknie lasu na obozach harcerskich, podczas nocnych wart i modlitw. Podziwiałam świat, który stworzył i podziwiam do dziś, każdego dnia.
 
Często pytałam się siebie, dlaczego wierzę, czy nie jest tak, że moja wiara jest na pewien sposób dziecinna. Potem jednak łapałam się na tym, że ja po prostu wiem, że tak jest i tak musi być. I nie widzę innych opcji. Czuję obecność Boga, chociaż wiem, że nie jest zapachem, aby Go czuć.
 
Spotkałam Boga na nowo kilka lat temu, gdy wplątałam się w bardzo skomplikowaną relację, która niechybnie prowadziła mnie w dół. Wiem, że bez Jego pomocy byłoby ze mną krucho. Postawił przede mną troskliwą osobę, która pozwoliła mi na nowo uwierzyć i pokochać siebie.
 
Jednym z wydarzeń, które zatrząsnęło moim światem był wypadek w lesie. Pewnego dnia podczas samotnego spaceru tak się zaplątałam podczas robienia zdjęć, że ani się spostrzegłam, że zapadam się w bagno. Do dziś uważam to za cud i nie sądzę, że sama bym się z niego wydostała, bo byłam już zanurzona po pas i czułam, jak idę coraz bardziej w dół.
 
Mogłabym mieć więcej, lepiej, bardziej. Mam jednak tyle, ile mogę. Wyzwania, które Bóg stawia przede mną są takie, że mogę je udźwignąć. Chcę być dobrą i mądrą kobietą, kiedyś żoną i mamą. Boże, dziękuję Ci za Twoją łaskę i błogosławieństwa, którymi obdarzasz mnie co dzień.
 
W sumie to tyle. Tak po prostu, jestem wdzięczna za każdy dzień i najprostsze rzeczy. Staram się jak najlepiej wykonywać moje obowiązki i dostrzegać, w jaką stronę kieruje mnie Bóg. W sieci próbuję być głosem spokoju, rozsądku i opowiadać o tym, co dobre i piękne.
 
Chwała Panu!
***
Advertisements

One thought on “E-chrześcijanin: Hania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s