Adwentowe #kadryOkiemSary 4

hashtagkadry

I nastał wigilijny poranek, kiedy to z jednym dniem opóźnienia dzielę się z Tobą, Drogi Czytelniku, kadrami z ostatniego tygodnia Adwentu w moim domu. Nie piekłam pierników, makowców, nie biegałam z mopem, nie udało mi się iść na Roraty, ani odmówić Nowennę przez Bożym Narodzeniem. Wierzę, że mimo to Chrystus narodzi się w tej mojej codzienności i nie pogardzi nią tak, jak nie pogardził ubogą stajenką. Czego i Tobie życzę.

w10

Nad łóżkiem mojej Córki (w którym oczywiście nie śpi, bo materacyk gryzie w pupkę) zawisły prezenty od zaprzyjaźnionej pary hiszpańsko-polskiej, Babci i quasi-cioci z Częstochowy. Znalazłam patent jak uniknąć gwoździ lub wiercenia, ale tym podzielę się z Wami w tzw. ulubieńcach grudnia.

w7

Generalnie nowonardzone dzieci, jak na urodziny przystało, dostają sporo prezentów. Nie wszystkie akuratne na dany moment, bo przecież tak szybko rośnie, ale ja staram się testować, co się nada i teraz. Ze zdziwieniem odkryłam, że grzechotka, którą Mała dostała od Babci, idealnie pasuje w łapkę, ma idealny kształt, by nie szło jej wsadzić do pyszczka i jest na tyle lekka, że nie ma szans narobić siniaków. Zochna jest zafascynowana grzchoceniem, a ja tym, że ogarnia grzechocenie nieprzypadkowe, ale celowo używa ręki z grzechotką, by ta wydawała dźwięk! Może to normalne dla tego okresu życia? Nie wiem. Notatki ze studiów wyrzuciłam już dawno. Wolę się cieszyć własnymi obserwacjami.

w6

W szkole była wigilia klasowa, na studiach wigilia akademicka, koła naukowego, wydziałowa, współlokatorek… A okazuje się, że i pośród rodziny można świętować po kilka razy np. uczcić świąteczny koncert bratanka lub spotkać się na kolacji przedświątecznej, bo na Wigilię nie uda nam się zgromadzić w pełnym składzie. Zauważam też jak dobrze mieć stół w naszej jadalni, przy którym toczy się życie i który jest ciasno otaczany przez bliskie mi osoby.

w2 w11

Miłe jest to, że święta wszelakie nadają dynamikę nam (zaganiają nas do kuchni, do mycia podłóg, do spowiedzi) oraz naszym wnętrzom. Swego czasu lampki choinkowe stanowiły stałą dekorację mojego pokoju. Jak dobrze teraz docenić wyjątkowość takiej iluminacji we własnym M. Lampki wiszą od wczoraj i radują moje oko. A już lada chwila zapalimy te na choince!

w1

U nas to nawet kubki wystroiły się w sweterki! Idealnie pije się z nich aromatyczną, świąteczną herbatkę.

w3

Pisałam o radości z bliskich otaczających stół. Są i takie osoby, które będąc bliskimi nam, czas świąteczny spędzają daleko. Trzymamy ich jednak blisko serca i pamiętamy. To piękne, że tradycja wysyłania kartek w dobie internetów nie umarła. Nam udało się w tym roku wysłać zaledwie dwie kartki i dwie paczki. Za rok się poprawimy.

w5

Na koniec przedstawiam Wam naszego nowego podopiecznego. Co prawda zamieszkał z nami tylko na tydzień, ale już się polubiliśmy!

A jak minął Twój czwarty tydzień Adwentu, Drogi Czytelniku?

Udało się uczestniczyć w Roratach? Umyłeś okna? A może już kogoś czymś obdarowałeś?

Podziel się ze mną tym radosnym oczekiwaniem w komentarzu!

Dziękuję za wspólną czterotygodniową podróż przez moją codzienność, z moją Rodziną i moimi kadrami. Zachęcam Cię, Drogi Czytelniku, do dokumentowania nawet przeciętnych dni, bo czas ucieka tak szybko…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s