Żegnaj listopadzie!

polecajka

Listopad minął w mgnieniu oka, ale tym razem nazbierało się sporo polecajek. Postanowiłam jednak ograniczyć się do kilku. Udało mi się uniknąć ochów i achów nad wszystkim, co dziecięce, bo… Moja córka chodzi schludnie ubrana, ma pod czym spać, jednak bardziej doceniam jej uśmiech i pierwsze gurzenie, aniżeli „outfit”, „setup” i instagramowe lajki. Choć zauważyłam, że podbija nie tylko moje serce. Jest osiedlową gwiazdą wśród sąsiadek, które zatrzymują nas na spacerach.

[garderoba]

Tak, tak… Nie mieszczę się w dotychczasowe ubrania. Wydaje mi się, że z dnia na dzień coraz bardziej. Póki nie wróci to do normy, delikatnie uzupełniam garderobę. Najlepiej czymś ponadczasowym i elastycznym (na gumce). Jest prze-,prze-,przezadowolona ze spódniczki w kratę, ciepłej, w 100% bawełnianej, którą nabyłam w rozmiarze uniwersalnym w outlecie UNISONO. Co więcej – cena była bardzo przystępna jak na portfel młodej mamy na zasiłku. Polecam przyjrzeć się ofercie i wyszperać perełki!

3

[napój]

Herbatę lubię w każdych ilościach, choć nie pod każdą postacią. Tę konkretną kupiłam na prezent imieninowy Tacie i jak się okazało – zakochałam się w jej smaku: intensywnym, aromatyzowanym. Herbata jest zielona z wyciągiem soursop (hę?). Posiada coś, co nazywa się naturalny olejek flaszowca miękociernistego (brzmi jak roślina z Harrego Pottera). Generalnie: szmery-bajery i smak wow! Polecam serdecznie (zwłaszcza fanom Green Ice Tea, która bodajże korzysta z tych samych aromatów – tak podpowiadają mi kubki smakowe).

2

[DIY]

Moja serdeczna koleżanka zaczęła tworzyć cuda na szerszą skalę – ma w ofercie wełniane gacioszki, pluszaki i czego tylko eko matczyna dusza zapragnie. Zosia dostała swoją mikołajową przesyłkę w listopadzie, stąd reklamuję Drake Made właśnie w tym wpisie. Obejrzyjcie sami i powiedzcie – czyż nie są to ekstra alternatywne pomysły na prezent? Pośród zalewu tandety, warto szukać czegoś oryginalnego!

1

[wychowanie]

A propos tandety… Zwłaszcza niemowlaki są bombardowane nadmiarem bodźców opakowanych w plastyk – grający telefon, świecąca karuzelka, grająco-świecący chodzik. Coś, co ma rozwijać, tak naprawdę hamuje rozwój dziecka. O ten rozwój właśnie bardzo zabiegała Maria Montessori. Znałam tę historyczną postać ze studiów, wiedziałam, że stworzyła własną metodę, która po dziś dzień praktykowana jest w tzw. montessoriańskich przedszkolach, a nawet w podstawówkach. Nie wiedziałam jednak, że jej założenia można z łatwością przenieść na gniazdo rodzinne i własne mieszkanie. Jak to zrobić? Podpowiedzi są na blogu Kukumag oraz fejsbukowej grupie „Dom w stylu Montessori”. Jesteś rodzicem, czy nie, warto zajrzeć! Można dzięki temu uporządkować i swoje graty.

14700974_1328798293806722_5134072055548526601_o

Źródło tu: klik

[film]

Zbliżają się świąteczne dni wolne i warto by było sięgnąć po dobrą ucztę duchową, czy to w postaci książki, czy filmu. Bywa tak, że rozśmieszają nas trailery, ale okazuje się, że w filmie już nic więcej śmiesznego nie znajdziemy, bo najlepsze sceny pokazano w zwiastunie. A tu niespodzianka! „Jak Bóg da” nie dość, że posiada o wiele więcej zabawnych wątków, to co więcej – nie jest przesłodzoną komedyjką o wierze, o nawróceniu, o tym, że Bóg nas kocha. O nie, nie… Komedia we włoskim stylu z morałem, że kłamstwo ma zawsze krótkie nogi.

A Was, co urzekło w listopadzie? Zainspirujcie mnie!

 

Advertisements

5 thoughts on “Żegnaj listopadzie!

  1. Nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że dzieci potrzebują tych wszystkich pstrokatych i brzęczących zabawek, w każdym razie ja nie wyobrażam sobie, żeby to kiedyś zalało mój dom. 🙂 I tak doświadczenie uczy, że najlepsze zabawki znajdują się w szufladzie z kuchennymi przyborami. Ciekawy blog, przyjrzę mu się bliżej.

    Lubię to

    1. Przekonanie wzięło się z reklam 🙂 A u nas pokutuje styl post-komunistyczny wychowania: „Ja nie miałam tylu dobroci, to moje dziecko musi mieć z nawiązką”. Jako dziecko potransformacyjne cieszyłam się jak głupia z pisaków i słodyczy z Niemiec – akurat to mogę zaoferować Zośce z nawiązką (nie w ilości, ale jakości właśnie). A dzieci rzeczywiście… wolą to, co proste i używane przez dorosłych 🙂

      Lubię to

  2. Pożegnania kolejnych miesięcy i polecajki lubię u Ciebie najbardziej, bo robię sobie rachunek sumienia estetycznego za miniony miesiąc 😉 A z listopada wyjątkowo dużo przypadło mi do gustu – blog Kukumag będę czytać przy nocnym kp, bo coś czuję, że znajdę tam wiele dla naszego domu 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s