E-chrześcijanin: Marta

15102361_1769386876644811_828825897_o

Fot.: Natalia Dubiel

Cześć, jestem Marta.

Zawsze myślę, że mam 18 lat, dopóki raz jeszcze dobrze nie policzę. Żyję samotnie, ale wśród ludzi. Zajmuję się wieloma rzeczami, które z pozoru do siebie nie pasują, ale jednak – tworzą całość. W moim życiu jest wiele kontrastów, ale mnie to nie przeszkadza. Lubię myśleć niestereotypowo. To ćwiczy mój mózg.

Kiedy zakładałam stronę, znajomy doradził mi, abym jako nazwę użyła swojego imienia i nazwiska. Nie zgodziłam się. Rzadko też pokazuję swoją twarz na stronie. Nie czuję się jakoś specjalnie dobrze w roli „blogera”. Dosyć niewdzięcznie podchodzę do tego, co robię. Mimo to, Bóg jednak pomaga mi prowadzić tę stronę. Myślicie, że sama tyle polubień sobie załatwiłam?

Córka Króla to takie miejsce, gdzie wrzucam rzeczy, które po prostu mi się podobają. Kiedyś wysyłałam je znajomym przez e-mail czy facebooka. W końcu uznałam, że jest to zbyt czasochłonne i założyłam bloga, który w praktyce przeniósłsię bardziej na równolegle prowadzonego facebooka. Na fanpagu pojawiają się zazwyczaj cytaty, krótkie wpisy oraz różnego rodzaju akcje. Z kolei na stronę wrzucam dłuższe teksty, które piszę, kiedy mam wenę twórczą i czas. Czyli dosyć rzadko.

Blog miał być o wierze i modzie, ale mi trochę nie wyszło. Cóż. To się dosyć często zdarza w przypadku moich planów. Mimo wszystko jestem zadowolona z tego, co tam publikuję. Może dlatego, że piszę w zgodzie z samą sobą. Nie mam w zwyczaju tworzyć „dla lajków” – pewnie dlatego, że nie zależy mi na byciu „sławną”.

Przed blogiem publikowałam dosyć często na portalu dla młodzieży, którego obecnie jestem współwłaścicielką. To było ciekawe doświadczenie. Stąd też, zupełnie przez przypadek, zrodziły się moje pierwsze teksty poruszające temat duchowości. Z perspektywy czasu stwierdzam, że nie są one zbyt dobre, dlatego też nie wracam do nich w mojej obecnej twórczości.

Co oznacza być chrześcijaninem w sieci?

Myślę, że przede wszystkim trzeba być sobą, jakkolwiek ogólnikowo to nie zabrzmi. Internet daje nam jeszcze więcej możliwości autokreacji. Kusi nas życiem na pokaz. Idealizuje rzeczywistość.

Chrześcijanie znajdują się w zagrożeniu zrobienia z siebie kogoś na wzór „uczonych w Piśmie”. Dzieje się tak, gdy powtarzają pewne hasła, nie próbując ich zrozumieć. Wówczas wiara staje się tylko strefą komfortu, ucieczką przed rzeczywistością. Każdy chciałby tak dobrze działać swoim słowem jak chociażby ojciec Adam Szustak, ale nie każdy, tak jak on, ma odwagę przyznać się do tego, że jest grzesznikiem i nie jest idealny.

Tymczasem, życie w prawdzie nie wywyższa nas ponad nikogo, bo zostawia miejsce na grzeszność i niedoskonałość, które sprawiają, że właściwie wszyscy jesteśmy tacy sami.

Myślę, że chrześcijanin powinien wykorzystać sieć jako kolejną możliwość na dotarcie z miłością do drugiej osoby. I tak się często dzieje, co bardzo mnie cieszy.

Swoją wypowiedź chciałabym zakończyć cytatem świętego, który też w pewien sposób mnie inspiruje – Antoniego z Padwy:

Nie chce osądzać grzesznika, bo albo byłem, albo jestem, albo mogę być takim jak on

–  takiego podejścia życzę zarówno sobie jak i Wam.

W tym miejscu chciałabym jeszcze bardzo podziękować moim czytelnikom za to, że ze mną tworzą tę stronę. Wasza obecność, świadectwa, wiadomości, które do mnie kierujecie bardzo mi pomagają – nie tylko na blogu, ale i w mojej codzienności. Dzięki wielkie raz jeszcze.

Mam nadzieję, że zobaczymy się kiedyś wszyscy w Niebie.

xoxo

Marta

***

link do fanpage’a Marty: Córka Króla

opis projektu: www.okiemsary.wordpress.com/2016/09/27/wylowione-z-sieci/

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s