Gdzie Ci mężczyźni?

752-couple-feeling-loveZ zaciekawianiem oglądam produkcję pewnej stacji telewizyjnej, która dokumentuje losy małżeństw dobranych „w ciemno” przez grupę ekspertów (antropologa, psychologa, socjologa, seksuologa). Nie dość, że dobranych „w ciemno”, to jeszcze poznających się dopiero na ślubnym kobiercu. Ten eksperyment dostarcza mi pola, by posnuć rozważania nad swoim małżeństwem i związkami w ogóle.

Na przykład taka sytuacja: zagraniczna podróż poślubna. W jednym z tych „małżeństw” pojawił się problem, bo to ona zna języki, bo to ona latała już samolotami, a jednocześnie ona marzy o „męskim” mężu, który będzie się nią opiekował i ogarniał różne kwestie.

Heloł. Na rok przed ślubem (wtedy jeszcze) mój chłopak miał pierwszy raz lecieć samolotem, podczas gdy za mną było już kilka samotnych lotów, samotna noc na lotnisku itp. Jak mnie frustrował fakt, że to nie on organizuje wylotu, że tak dużo rzeczy nie wie… Ale skąd miał wiedzieć?! Przecież to pierwszy lot! Wcześniej nie miał takiej okazji.

Męskość rodzi się w mężczyźnie. Ona tam w nim drzemie i czeka na obudzenie. Czasem zrodzi się w wyniku tragicznej sytuacji np. śmierci ojca i  przejęciu jego obowiązków w domu, potrzeby – opieki nad młodszą siostrą na imprezie w klubie, ambicji – bycia męskim mężczyzną w zalewie chudonogich rurkowców na uczelni, inspiracji – próby doścignięcia swojego męskiego autorytetu sportowego czy intelektualnego lub po prostu… Męskość rodzi się w mężczyźnie w zderzeniu z kobiecością.

Weszłam w związek z Damianem z bagażem doświadczeń takich jak: samodzielne mieszkanie na studiach, półroczny pobyt za granicą, częste konferencje międzynarodowe, studia, 4 lata więcej na karku. Bałam się? Ja się trzęsłam z przerażenia, że on nie podoła, nie uniesie mnie i mojego bagażu na swoich barkach.

Od tych drgawek i przyspieszonego bicia serca (wcale nie z powodu ekscytacji spotkaniem, ale strachu właśnie) minęły 2 lata. Ten chłopak nieogarniający odpraw, zamawiania biletów itp., stał się mężczyzną, który ogarnia podatki, umowy, opłaty za czynsz, rejestrację dziecka do lekarza itd. W dwa lata… Ja odpuściłam bycie „dzikim kotem”, on stał się (rasowym) mężczyzną, organizatorem, opiekunem.

I irytują mnie wszystkie memy, internetowe westchnienia dziewcząt o księciu – zaradnym, rozmodlonym, dbającym…

Kobieto! Daj się wykazać swojemu mężczyźnie! Stwórz mu przestrzeń, by stał się mężczyzną! Jeśli musisz, zrób krok w tył! Pracowałaś na ten krok latami? Być może. Ale w samotności. Teraz już nie jesteś sama.

Dajmy mężczyznom być gentlemanami. A wtedy my będziemy miały możliwość być damami.

 

Advertisements

3 thoughts on “Gdzie Ci mężczyźni?

  1. Tytuł powinien być „Gdzie te kobiety?” – które potrafią sprawić, by mężczyzna czuł się potrzebny…
    Święte słowa z tym: ” Męskość rodzi się w mężczyźnie w zderzeniu z kobiecością”. Chyba pierwszy raz tak bardzo zgadzam się z Twoim wpisem.
    Ale niestety w świecie „niezależnych” kobiet nie ma miejsca na mężczyzn jako partnerów. To Ona ma robić kariere, ma być super laską jaką jej pokazali w serialach rodem z USA… bo przecież takie życie jest super, a mężczyzna – partner to tylko niepotrzebny kłopot… duże dziecko któremu trzeba robić przestrzeń do bycia mężczyzną… mniejwięcej tak to teraz wygląda… świat egoistek nie potrzebuje już mężczyzn… chcą kochanków na raz, lub zapychaczy nudy z talentami – jeśli świat koleżanek i drinków pitych samotnie zacznie być z lekka nudnawy…

    Więc ja bym zapytał… gdzie te KOBIETY… matki, żony, partnerki… gdzie One?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s