E-chrześcijanin: Marlena

markenaKiedyś moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Nie chodzi mi o pisanie bloga, prowadzenie warsztatów czy wyzwań dla narzeczonych i małżonków. Po prostu całkiem niedawno, bo w 2010 roku spotkałam Boga. Zaprosiłam Go do swojego życia i bardzo pragnęłam, aby nie odszedł, a raczej – abym to ja nie odeszła. Potem był ślub, dzieci i blog. I tutaj mogłoby być: i żyli długo, i szczęśliwie. Wcale jednak tak nie jest. Nie jest ani długo, ani szczęśliwie.

Jestem Marlena. Młoda i uparta żona, za często chcąca postawić na swoim. Mama dwóch chłopców, zakochana w nich po uszy, ale gdzieś w sercu mająca też pragnienie bycia mamą małej córeczki. Pracuję w codzienności domu, co uważam i za swoje szczęście, i czasami ogromny balast. Dopiero w tym miejscu mogę napisać: blogerka z pasją i misją. Jakkolwiek do górnolotnie brzmi, to tak właśnie jest.

Nigdy nie myślałam o sobie jako o e-chrześcijaninie. MamySie.pl powstało, by czasami napisać coś, co krąży mi po głowie. By podzielić się swoimi przemyśleniami. Po nocnych rozmowach z przyjaciółmi, znajomymi i nieznajomymi słyszałam, że chcieliby więcej. Zaczęłam więc pisać blog. Dla siebie, dla znajomych. Gdzieś dodawałam: dla świata, mając wrażenie , że ten „świat” w moje miejsce raczej nie zajrzy. Nadal wolę pisać tak jak lubię, nie tak, jak się pisze dla Internetu To podobno się światu nie podoba.

Pisałam o tym, co mnie dotyczyło. Czasami pisałam o Bogu. O trudnościach w wierze. I tyle. W tym samym czasie pisałam drugi blog (i czasami mam wrażenie, że dalej tak jest) w mailach i wiadomościach prywatnych, odpowiadając na pytania o małżeństwie, o relacjach, o związkach, o bolączkach i trudach. Ludzie potrzebują wsparcia. I jako, że mniej angażowałam się w świecie offline, jako wsparcie dla innych, przeszłam w internety.

W listopadzie 2015 roku zmieniłam kierunek na blog dla małżeństw. Dopiero wtedy zobaczyłam, że te okruszynki mojej wiary, rozsiane na blogu, są dostrzegalne dla innych. Napisała do mnie kobieta, że wróciła do Kościoła, bo dostrzegła moją wiarę i ona zapragnęła tego samego. Zachowałam sobie tą wiadomość. Przepisałam do notesu i czasami czytam, by mieć odwagę dalej rozrzucać swoje okruchy.  To była jedna wiadomość. Dziś jest ich wiele. Nie liczę. Widzę, że ludzie pragną wiary, a dokładniej: Boga.Jakkolwiek mówią media czy cokolwiek czy ktokolwiek inny – ludzie naprawdę szukają Boga.

Nie mogę napisać, że „żyjemy długo”, bo MamySie.pl w wersji małżeńskiej niedługo skończy rok. Młody projekt „Małżeństwo – mamy się dobrze” ma na celu pomagać małym ludziom myśleć o swoim małżeństwie jako życiowym priorytecie, a nie zadaniu zepchniętym gdzieś na koniec szarej listy. Właśnie dlatego pisanie bloga to było według mnie za mało. Założyłam grupę, gdzie dzielimy się swoimi małymi krokami na dany tydzień i wzajemnie się wspieramy. Lubię to, co robię. Otaczają mnie ludzie – Czytelnicy – którym mogę pomóc, a jednocześnie dobrze wiem, że ja także mogę liczyć na wsparcie. Myślę, że to moja taka największa e-siła.

Nie mogę napisać, że „żyjemy szczęśliwie”, bo przy tej bajkowej sentencji pojawia się skojarzenie cukierkowatości, a  tworzenie mojego projektu to pisanie i nagrywanie z rozwianym włosem i pieluchą w ręku. Piszę z kilkoma przerwami na karmienie i nie mogę pozwolić sobie na bycie wszędzie, co jest ważne przy budowaniu czegokolwiek online. Wiem jednak, że nie stworzę fajnego projektu dla innych, kiedy zaniedbam fundament – moje życie duchowe, małżeńskie i rodzinne. Jesteśmy szczęśliwi, ale tak prawdziwie. Czasami zmęczeni, milczący, bo nawet nic nam się nie chce powiedzieć, ale uśmiechnięci do siebie. Coraz częściej w projekcie pojawia się mój mąż – a to w filmiku, a to w naszym wspólnym sklepie z koszulkami i torbami z pozytywnym przekazem o związkach, ludziach i Bogu.

E-chrześcijaństwo przede wszystkim powinno być prawdziwe do bólu, ale też wypływać prosto z serca. Wtedy będzie autentyczne i będzie przyciągało. Cytowani nawet mądrych ludzi, świętych czy samego Pisma Świętego bez przeżywania tych zdań nic nie da. Do nikogo nie trafi.

***

link do bloga Marleny:  www.MamySie.pl

link do grupy warsztatowej dla małżonków i narzeczonych: „Małżeństwo – mamy się dobrze”

opis projektu: www.okiemsary.wordpress.com/2016/09/27/wylowione-z-sieci/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s