E-chrześcijanin: Asia

img_20160815_125245631Fot. archiwum rodzinne

Jest rok 2012,2013. Etap pod tytułem boom na fora internetowe powoli mija, zaczynają pojawiać się blogi. Mój mąż rzuca przelotnie „może byś bloga założyła?” (dziś już tego nie pamięta). Ja? Toż ja i komputer to dwie nierozumiejące się jednostki 😉

Blogi czytam. Pojawiają się coraz liczniej, są coraz bardziej zauważane. To nie tylko pamiętniczki, ale i strony wywierające wpływ na innych. Zwracam szczególną uwagę na te o rodzicielstwie, przecież jestem mamą, a szkół uczących bycia mamą nie ma. Szukam inspiracji do zabaw, promocji ubranek… Zauważam, że kobiety wśród tej całej dzieciowej otoczki wplatają swoje zdania, tak dalekie od mojego światopoglądu, tak raniące wartości, którymi ja żyję. Czytałam co jakiś czas: „wzięłam pigułkę po (i sobie chwalę)”, „w ciąże nie zajdę”, „matka mnie dobrze wyedukowała w temacie antykoncepcji”, „mój ex to”…

I choć bardzo ceniłam sobie te blogi, bo pokazują ciekawostki, są estetyczne i zdjęcia mają piękne, w duchu coś się we mnie nie zgadzało…  Ja – wychowana w duchu oazowym dziewczyna (tak, kocham Ruch Światło – Życie, należę do niego od 16 lat) – kobieta – nie potrafiłam obok tego przejść obojętnie.

Zaczęłam szukać blogów parentingowych, ale otwarcie promujących kulturę chrześcijańską. A tam – pustynia. Ale jak to? Nikt o tym nie pisze? Temat niemodny, niezgodny z poprawnością polityczną? Na pewno są inni rodzice, którzy mają podobne potrzeby do moich, ale gdzie ich znaleźć?

Siedzę sobie na plaży w Sobieszewie w czerwcu 2014 roku między moim mężem i dwoma programistami. Mówią: zakładaj bloga. I chcę, i się boję. Uczę się, czytam… Zakładam dopiero wiosną 2015 roku. Mąż wymyśla nazwę – dla mnie idealna, dziecięca i Boża, brat robi mi logo, programiści stawiają stronę, domenę.

Oto powstają Latorośle. Unikatowy blog dotyczący wychowania dzieci w wierze. Moja odpowiedź na sekularyzację świata. I choć strona ma niedociągnięcia, jestem z niej bardzo dumna. Otwarcie strzegę tam wiary i wartości chrześcijańskich, pilnuję, by wszystko było zgodne z nauką Kościoła. Pokazuję, że życie wiarą, to żadna dewocja, naprawdę. Daję świadectwo, dzielę się przykładem. Czy ewangelizuję? Staram się, choć wiele mi (nam ) brakuje – popełniamy błędy i święci nie jesteśmy. Chciałabym pokazać, że wiara to zupełnie normalna sprawa. Ja tym żyję, przynosi mi to radość i to daję dwójce moich dzieci. Chcę, by w domu o Bogu słyszały, żyły i kierowały się przykazaniami.

Dlaczego piszę?

Widzę w tym sens. Dbam o to, by blog niósł Dobrą Nowinę, inspirował, pomagał zrewidować swoje postępowanie. Chcę, by podpowiadał rodzicom, jak małymi drobnostkami zasiewać i pielęgnować wiarę dzieci, pokazuję możliwe katolickie aktywności do pracy w ciągu roku w domowym zaciszu. Przekazanie dziecku wiary i jej podtrzymywanie to nasz obowiązek wynikający z chrztu. Zwłaszcza w tak zlaicyzowanym świecie jest to konieczne.

Dziś blog istnieje półtora roku, ma swoich wiernych i aktywnych czytelników. Rozwija się i ja dzięki niemu się rozwijam. Daje  mi możliwość spotkania w sieci z innymi katolickimi rodzinami. Cieszę się, że jest i Ciebie też bardzo serdecznie na niego zapraszam.

Asia Gliniecka, żona, mama dwójki dzieci, autorka bloga Latorośle.

***

link do bloga Asi: www.latorosle.pl

opis projektu: www.okiemsary.wordpress.com/2016/09/27/wylowione-z-sieci/

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s