Ach, co to był za ślub!

małżeństwo

Treść powyższej grafiki jest przyczynkiem, dlaczego w ogóle rozmawiamy o mnie i Damianie K. w kontekście małżeństwa. Ten, mający swego czasu 19 lat, chłopak ujął mnie właśnie umiejętnością wypowiadania moich niewypowiedzianych myśli. Jasne, że się bałam jak to będzie! Różnił nas wiek, doświadczenie, kilometry, a jednak… zaufałam! A dziś mija pół roku od dnia, w którym staliśmy się małżeństwem.

Przygotowania Wizję na ślub mieliśmy jeszcze przed zaręczynami: nie naciągamy rodziców, radykalnie stawiamy na styl rustykalny i zapraszamy (niestety) tylko grono bliskich nam osób. Uznaliśmy także za ważne, by wszystko, co związane z tym dniem było całkowicie w zgodzie z nami – stąd tyle własnoręcznie wykonanych ozdób, totalnie nieślubny garnitur, skromna sukienka i sweterek wydziergany przez moją Mamę. Na szczęście już przed zaręczynami zgadzaliśmy się, co do wizji ceremonii i wesela, moja tablica na Pinterest pękała w szwach, a w fazie przygotowań moja Siostra jak profesjonalna konsultantka ślubna założyła specjalny zeszyt porządkujący organizację uroczystości. To właśnie Beata przybrała rolę strażnika, motywatora i katalizatora spięć pomiędzy znerwicowaną Mamą („Jestem za stara, żeby córkę za mąż wydawać!”) i zmęczoną mną („Albo praca, albo przygotowania!”).

5406Piękna i profesjonalna. To właśnie moja Siostra, która, mimo dzielących nas 1000 kilometrów, wzięła organizację pod swoje skrzydła i gdyby nie ona, to wesele także by się odbyło, ale nie w tak pięknym kształcie i bez wszystkich niespodzianek!

5926Magia tkwi w detalach. Pani ze zdjęcia powyżej kleiła szyszki do kokardek, przeszukiwała Internet, by znaleźć bieżniki i…

5941 …obklejała koronką pięćdziesiąt słoików!

7177minOśnieżony słodki stół. Ciasta pieczone przez utalentowaną koleżankę, ciasteczka z rodzinnej Małopolski Męża i zimowy klimat… Cieszy oko i podniebienie!

ceremoniaNigdy w życiu nie byłam tak spokojna i radosna! Nie rozpraszała mnie przydługa suknia, bukiet w ręku (nie rozumiem tej tradycji), ani wzrok gości. Ba! Własny (przyszły) małżonek mnie nie rozpraszał. Skupiałam się na chwalebnym krzyżu Zmartwychwstałego Pana i czułam spływającą z niego na nas łaskę. I ta możliwość bycia tak blisko ołtarza! Nawet uśmiechy zaproszonych księży nie były w stanie wybić mnie z przeżywania tego momentu. Chyba po raz pierwszy w życiu liczyło się to, co jest tu i teraz. I nic więcej. Nie było rozpamiętywania przeszłości, nie było lęku przed przyszłością. Tylko i wyłącznie tu i teraz. Bardzo piękny i intymny moment tworzący z naszej pary trójkąt: Ja – Małżonek – Bóg (zwizualizuj sobie, Drogi Czytelniku). Dodam tylko, że zrezygnowaliśmy z tradycyjnego błogosławieństwa. Rodzice naznaczyli nas znakiem krzyża na czołach tuż przed wejściem do kościoła. Nie potrzebne były formułki, kropienie wodą święconą i obcałowywanie. Piękniejszego błogosławieństwa nie mogliśmy otrzymać!

5146Salezjanie. Oboje z Damianem wywodzimy się ze środowiska salezjańskiego. Z resztą… poznaliśmy się na zakończeniu peregrynacji relikwii św. Jana Bosko po Polsce. Nic dziwnego, że Eucharystię celebrowali jego Duchowi Synowie.

5241Pobłogosławiona Miłość. Zawdzięczam wiele w życiu temu roześmianemu księdzu. Nie dziwi mnie jego radość na tym zdjęciu – kolejna wychowanka odnalazła powołanie i rozpoczyna drogę jego realizacji.

Kazanie, które usłyszeliśmy przed Przysięgą, wybrzmiewało także w życzeniach naszych gości. To piękne, że zapadło w serca nie tylko nam, ale i tym, którzy nam towarzyszyli podczas Uroczystości.

weseleWybraliśmy miejsce idealnie pasujące do nas i naszego gustu. Sala przerobiona ze stajni z pięknym belkowaniem, odległość od miasta i parkiet otoczony stołami. Jasne, że marzyliśmy o namiocie, okrągłych stołach i milionie lampek! Ale Lawendowe Wzgórze wpasowało się swoim klimatem w nasze oczekiwania. DJ uszanował naszą 200-utworową playlistę wysłaną na wieczór przed (znalazła się tam nawet piosenka z serialu „Violetta”, musicalu „Le Roi Soleil” czy eurowizyjny „Golden Boy”!). Zrezygnowaliśmy z zabaw (pojawiło się za to „YMCA”, „Krasnoludek” i wyjątkowo: „Jaka to melodia?”, która rozśmieszyła mnie do łez), toastów i przyśpiewek (wódki nie było, radowaliśmy się winem jak w biblijnej Kanie), a pierwszy taniec stanowił… po prostu nasz taniec. Żadnych tam układów, wygibańców czy popisów. Nie wyznawaliśmy też w rzewnej atmosferze wdzięczności za Dar Życia naszym Rodzicom. Powodów było kilka. Z mojej strony, osobiście wstyd mi za to, że przez wiele lat nie byłam dobrą córką. Z dnia na dzień próbuję tę świadomość przekuć w czyn okazywania Miłości moim protoplastom. Bez weselnej pompy, kilkudziesięciu świadków i „Kochanych rodziców mam” w tle. Skończyliśmy zabawę o 3 rano. Bardzo mnie to cieszy – lubię spać i nie lubię bawić się „na siłę”. Po za tym wśród gości było wielu kierowców, których czekała trasa 400 km do pokonania dnia następnego (tego samego w zasadzie). Bawiłam się wyśmienicie! Buty zrzuciłam już po pół godziny, rajstopy po kolejnej godzinie (vivat ogrzewanie podłogowe) i boso tańcowałam przez całą noc.

6012 Dusza towarzystwa z Mamą. Zadziwił mnie mój Małżonek – dotąd cichy i spokojny, gardzący parkietem lub wyróżnianiem się z tłumu. Co rusz zmieniał partnerki taneczne, bardzo rozmowny przysiadał się do gości, a nawet prowadził „Pociąg”!

6425Rodzice Panny Młodej. Maska konia pojawiła się podczas zabawy niespodziewanie i wzbudziła we wszystkich sympatię. Dodam, że Tato jest bardzo poważnym człowiekiem i mało kto chce uwierzyć, że tak wyśmienicie bawił się bez %%%.

7615Emocje przy grze „Jaka to melodia?” – warto zauważyć, że panie zajmują się zawodowo filmem i teatrem, a biegnący pan miał ważny epizod w życiu z muzyką właśnie. Nie muszę mówić kto zwyciężył?

6717Torty wykonała i udekorowała moja nieoceniona Siostra! I szczerze? Z żadnej cukierni nie smakują tak dobrze i nie są tak lekkie!

***

 P.S. Poświęcę osobny wpis z podlinkowanymi usługodawcami, którzy spełnili nasze zachcianki i gusta gości.

P.S. 2.  Czujesz niedosyt, Drogi Czytelniku? Szykuję także niespodziankę związaną z tematem „ślub i wesele” – śledź fanpejdż uważnie!

***

!!!Uprzejmie proszę, jeśli chcesz wykorzystać moje zdjęcia w celu zainspirowania kogoś czy odtworzenia jakiejś dekoracji, najpierw zapytaj (okiemsary@gmail.com)!!!

Reklamy

17 uwag do wpisu “Ach, co to był za ślub!

      1. O proszę, to dopiero różnica! Jak sobie z nią radzicie? Rzuca się Wam w oczy, a może społeczeństwu?
        Moje koleżanki czasem żartują „Młody” lub „Co tu robisz? Tu dorośli rozmawiają”, co uważam za krzywdzące względem człowieka, który ma bardziej poukładane życie (firma, rodzina, dom, priorytety, plan na przyszłość), aniżeli one razem wzięte.

        Polubienie

      2. Bardzo rzadko zauważamy tę różnicę. A że obracamy się w kręgu wspólnych znajomych, to i oni nie zwracają na to uwagi. Kiedy poznajemy nowych ludzi, to też nikt nie podejrzewa, że nas parę lat dzieli, bo w sumie to Mąż wygląda i zachowuje się poważniej, a ja bywam postrzelona. Zaś kiedy ów nowy znajomy się dowie, to zazwyczaj tylko pyta „poważnie?” i przechodzi do porządku dziennego nad tym faktem.
        Sensację wywołaliśmy chyba tylko w rodzinie mojej przyjaciółki, której brat stwierdził, że to „ślub międzypokoleniowy” 😉 Ale ja się zawsze śmieję, że znam wszystkie kreskówki, które oglądał Mąż, bo oglądałam je z 6 lat młodszym bratem 😉

        Polubienie

  1. Piękne zdjęcia i wspomnienia ❤ Żałuję bardzo, że nie udało nam się dojechać na ślub… Stół z ciastami i wszystkie dekoracje wyglądają świetnie 🙂 W ogóle, całość taka klimatyczna ❤ Udała Wam się ta impreza! 😉

    Polubienie

  2. Piękne zdjęcia i Wy piękni!
    Pozdrów Twoją Siostrę! To dar potrafić w ten sposób ogarnąć przygotowania, a zwłaszcza – nawet co do najmniejszych szczegółów – stronę estetyczną ślubu. Niesamowity klimat (duchowy i wizualny) tej ‚imprezy’ wyłania się ze zdjęć… Ach!
    Wracam myślą do naszego ślubu i wesela. We wrześniu minie nam 5 lat.
    To był szczególny dzień…

    Buziaki :*

    PS. Wyglądałaś zachwycająco. Ujmujesz mnie! A co do Pana Męża – koszula i muszka – strzał w 10. 🙂
    PS. 2. Skoro już się tak dzielimy – ja jestem 2 lata starsza 🙂

    Polubienie

  3. Kochana, przepiękna ceremonia i wesele! Cieszę się, że wszystko poszło po Waszej myśli. Siostrze należą się wielkie brawa za pomoc i organizację. Żałuję, że mam to już za sobą, bo wspominam wszystko bardzo dobrze i chciałabym móc przeżyć to jeszcze raz 😉

    Polubienie

  4. Gratulacje, a zdjęcia z uroczystości piękne 🙂
    U mnie i męża różnica to 13 lat 😉 ale jeśli się nie przyznajemy to wszyscy myślą, że jestem starsza co najwyżej kilka. Wg mnie liczy się dojrzałość obu stron, a nie metryka 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s