Trudne historie

happy mothers dayW ubiegłym miesiącu świętowaliśmy Ten dzień, zanosiliśmy kwiatki naszym Mamom i pisaliśmy peany na ich cześć. Ja ponadto, jako zaraz-mama, wraz z przyjaciółką podwójną-mamą wybrałyśmy się do kina na film traktujący o macierzyństwie właśnie. Skusił mnie tytuł i piękna Julia Roberts (choć w niekorzystnej fryzurze).

„Dzień Matki” (2016) wzbudził we mnie skrajne emocje: od niepohamowanego śmiechu, aż po łzy wzruszenia. Nie jest on czystą perłą – są wątki, z którymi się nie zgadzam. Owszem, wszystkie ściśle dotyczą aktualnego społeczeństwa: „małżeństwa” homoseksualne, rasizm względem małżeństw międzynarodowych, życie na kocią łapę, wczesna ciąża, kariera jako sens życia, rozwody, ponowne zawieranie związku małżeńskiego, kryzys wieku średniego i wiązanie się z o wiele młodszą partnerką itd. Nie zgadzam się na społeczeństwo rozwijające się w tę stronę, nie zaś nie zgadzam się z zaistnieniem samego wątku. Choć wydaje mi się, że film trochę ociepla degrengoladę współczesnej rodziny.

Bohaterowie są niestandardowi, a ich losy się przeplatają… Jest wdowiec z dwójką córek -w tym jedną w wieku dojrzewania, rozwódka z dwoma synami walcząca o ich względy i rywalizująca z o wiele młodszą nową żoną swojego ex-męża (skomplikowane, prawda?), dziewczyna, która boi się zawrzeć związek małżeński, bo została porzucona przez matkę, dziewczyna, która nie chce się przyznać rodzicom, że wyszła za Hindusa, a jej siostra jest w „małżeństwie” lesbijskim i karierowiczka – samotna, choć podziwiana przez rzesze kobiet – autorka książek i prezenterka telewizyjna. Dziwaczny przekrój społeczeństwa. Film rządzi się swoimi prawami – pokazanie zwykłej rodziny być może jest już passe.

Nie wiem, czy znasz, Drogi Czytelniku, „Zatańcz ze mną” (2004) z Richardem Gere i Jennifer Lopez? O dziwo! Mimo panującego napięcia między nieszczęśliwym prawnikiem w średnim wieku a seksowną instruktorką tańca, nie dochodzi do romansu! Mimo „wygasłej” miłości małżeńskiej, małżonkowie ponownie odnajdują drogę do siebie! Można tak normalnie przedstawić rodzinę? Można!

Wracając do „Dnia Matki”… Jest to komedia śmiesząca humorem sytuacyjnym i tekstami, a zarazem tyle w niej dramatów ludzkich! Nie wyobrażalne jest dla mnie oddawanie swoich dzieci na kilka godzin, by spędzały czas w domu swojego ojca i dzielenie swojego święta (jako mamy) z dwudziestokilkuletnią, obcą kobietą – żoną ex-męża. Zarazem mszczenie się i kombinowanie, jakby tu dzieci trzymać przy sobie, jest dla nich raniące – w końcu to ich ojciec, w końcu nie rozumieją, co się między dorosłymi dzieje. Z innej beczki… Jak okropnie muszą się czuć okłamani przez córki rodzice, którzy poznają zięcia i „zięciową” (sic!) dużo, dużo za późno, kiedy na świecie są już wnuki. Kocha się osobę, nie trzeba kochać jej czynów, więc w ostateczności to miłość, a nie uprzedzenia, zwycięża. Jest też męska perspektywa – wdowca, który sam nie wie, czy wyciąć osobę żony z życia jego dzieci, czy trzymać się wspomnień kompulsywnie oraz młodego ojca, którego dziewczyna – matka jego dziecka – po raz kolejny odrzuca zaręczyny – tak, jak sama została przez swoją matkę odrzucona tuż po urodzeniu.

Wiem, że prawdziwy świat zbudowany jest z takich tragedii. Widzę jednak, że większość z tych nieszczęść ludzie gotują sobie sami. Film warto obejrzeć dla niesamowitego poczucia humoru i być może refleksji, że to my kształtujemy nasz los, kształtujemy nasze dzieci i jesteśmy odpowiedzialni za coś więcej, niż czubek własnego nosa.

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “Trudne historie

    1. Mam to szczęście, że traileru nie widziałam, a tym samym – wszystkie śmieszne sceny zobaczyłam dopiero w kinie. Miałam też świetnych współwidzów, którzy nie krępowali się głośno śmiać:) Polecam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s