Rozmyślania wolnej Panny

panna
Jakie skojarzenia przychodzą Ci do głowy słysząc określenie wolna kobieta? Jak postrzegasz jej życie codzienne?

W pierwszej chwili myślę, że wolna kobieta jest bardzo szczęśliwa. Nie ma żadnych zobowiązań, jest odpowiedzialna tylko za siebie, nie poświęca niczego, ma czas na rozwój kariery i własnych pasji. Można rzec, żyć nie umierać! Jednak po chwili zastanowienia przy wolności stawiam znak równości z pozbawieniem.

Kobieta wolna pozbawiona jest obecności drugiego człowieka w życiu codziennym, nie ma możliwości powierzenia swego życia w ręce drugiego człowieka, który byłby wsparciem w chwilach zwątpienia i kryzysu, wolna kobieta nie może dać życia i wychowywania nowego człowieka.

Oczywiście na wszystko jest czas i miejsce, jednak aby przygotować się do tej najważniejszej roli w życiu żony i matki potrzebny jest czas. Musimy nauczyć się siebie i swojego partnera, musimy nauczyć się wspólnego życia a na to nie wystarczy pół roku. Sama jestem na etapie poszukiwania/ oczekiwania na dobrego mężczyznę, z którym będę mogła stworzyć rodzinę.

W tym miejscu rodzi się w mojej głowie pytanie: tylko jak poznać wartościowego mężczyznę lub jak dać się poznać takiemu chłopakowi? Postaram się sprawdzić jakie możliwości, szanse i zagrożenia czekają na wolną pannę w dzisiejszym świecie.

Zapraszam Cię, Drogi Czytelniku, w tę niezwykłą podróż!

13230780_1137439572987384_2063644134_oWolna Panna

Reklamy

19 uwag do wpisu “Rozmyślania wolnej Panny

  1. Hej dobrze napisałaś. Powiem z własnego doświadczenia. Jak poznać wartościowego mężczyznę- po kryzysach jakie przeszło się razem. Na pewno 6 miesięcy czy rok to za mało żeby dokładnie poznać człowieka i wybrać go na męża na całe życie. Żeby stworzyç rodzinę ważne są wspólne przeżyte kryzysy, radości a także te same wartości. Moim zdaniem to jest najważniejsze. No i druga osoba musi chcieć ślubu kościelnego. Nie wiem jak w twoim środowisku ale w moim wiele par żyje na kocią łapę i nie chcą ślubów. Mieć dzieci. Trzeba rozeznać też jak zachowuje się mężczyzna w twoim domu, z twoimi rodzicami. Jaki ma stosunek do swojej rodziny i rodzeństwa. Ważna też wiara, żeby uczestniczył w niedzielnych mszach św.

    Polubienie

  2. Muszę w imieniu mężczyzn samokrytycznie powiedzieć, że nie jest to rzeczywiście proste, choć pewnie wariant odwrotny jest też niełatwy w realizacji. Jak pisze Magda, życie w związkach nieformalnych staje się niemal normą. Wydawałoby się, po latach tacy ludzie są znakomicie przygotowani do życia małżeńskiego (bo często się jednak pobierają). Tymczasem widać, że tak to nie działa i liczba rozwodów rośnie w szybkim tempie.

    Polubienie

  3. Magdo i Piotrze dziękuję za tak cudowną reakcję na mój tekst! Ja też znam wiele par żyjących w nieformalnych związkach. Ba znam wiele bardzo fajnych kobiet i wielu mężczyzn, którzy na pierwszy rzut oka są idealnymi kandydatami na żonę/męża a później okazuje się że to ich nie interesuje. Smutna jest taka rzeczywistość ale patrząc na małżeństwa w mojej rodzinie i znajomych nie tracę nadziei i cieszę się każdym dniem.

    Polubienie

  4. Ja nie wiem jak znaleźć takiego mężczyznę. Mój znalazł mnie. Ale potrzebowaliśmy sporo czasu żeby się poznać. Choć poznawaliśmy się po ślubie. Nie chcieliśmy czekać w nieskończoność.
    Życzę powodzenia w poszukiwaniach!

    Polubienie

  5. a ja nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że na przygotowanie się do roli żony i matki nie wystarczy pół roku. Dla mnie czas nie jest w tym temacie żadnym wyznacznikiem 🙂 Każdy człowiek jest inny – jednemu wystarczy pół roku, innym kilka lat jeszcze nie.
    Nie ma odpowiedniego momentu na przygotowanie się do życia – żyjemy raz, więc robimy to trochę metodą prób i błędów. Ja byłam z moim mężem w związku trzy i pół roku przed ślubem, z czego półtora razem mieszkaliśmy i raczej to bym uznała za kluczowe w przygotowaniu :).

    pozdrawiam – serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. Marto masz rację, każdy jest inny i potrzebuje więcej lub mniej czasu. Pisałam z własnego punktu widzenia 😉 dziękuję że podzieliłaś się z nami swoim doświadczeniem. Wszystkiego dobrego! 🙂

      Polubienie

  6. Może właśnie jednym z zagrożeń jest myślenie o tym, że jest jakiś konkretny czas, w którym można poznać drugiego człowieka na tyle, żeby zdecydować się związać z nim życie. Chyba nierzadko w teorii myślimy, że trzeba kupę czasu przeżyć kimś żeby podjąć Tą decyzję, a w praktyce często wszystko wychodzi o wiele szybciej 😉 Szczęść Boże! +

    Polubienie

  7. Ktoś kiedyś słusznie powiedział „jakie czasy, taka miłość”. Jest w tych słowach dużo prawdy. Współcześnie trudno o wartościowego chłopaka, dziewczynę też. Jednak przynależąc do wspólnot kościelnych jak i uczęszczając na Msze Św. jest nam z pozoru łatwiej odrzucić to, co narzuca współczesny świat – rozwiązłość, życie na „kocią łapę” itd, niż ludziom, którzy tymi wartościami nie żyją. Są chwile, gdy jest to trudne, np. gdy ta upragniona osoba, z którą chcielibyśmy dzielić troski i radości długo się nie pojawia, a nas dopada zwątpienie, czy faktycznie wiara i moralne życie coś „daje”. Z doświadczenia wiem, że dla związku, gdzie 1 osoba wierzy, a druga nie, albo „wierzy na pokaz”, żeby nam się przypodobać, nie ma przyszłości. Szczęśliwy happy end zapewnia nam wyłącznie Bóg, który wspólnie doprowadzi nas do świętości, do szczęśliwego małżeństwa, a nie iluzoryczne dobra i świecidełka światowe, przynoszące chwilową radość. Tam, gdzie jest Bóg na 1 miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu. Cierpliwe czekanie na odpowiednią osobę ZAWSZE się opłaci, a poparte modlitwą czekanie GWARANTUJE trwałe małżeństwo-czego i sobie i Wam życzę! 🙂

    Polubienie

  8. Pingback: Okiem Sary

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s