Sypanie kwiatków

14298647996_82cc519c6a_oNie ma takiego zdjęcia, które oddałoby moje skojarzenia z  t y m  dniem. Gdybym miała spróbować oddać te uczucia w słowach to… czuję ciepłe promienie słoneczne na moich policzkach, intensywny zapach kwiatów oraz delikatną teksturę ich płatków w moich dłoniach, wsuwki wbijające mi się w głowę, zjeżdżające z nóg białe rajstopki i trochę drapiącą skórę falbaniastą sukienkę.

Te uczucia towarzyszyły małej dziewczynce, która co roku ubierała się na biało, zakładała na głowę wianek i z radością szła przed Panem Jezusem, sypiąc kwiatki pod Jego stopy wraz z każdym dźwiękiem dzwoneczka. I tak przez całą oktawę.

Pamiętam dokładnie ten moment pod koniec Eucharystii, kiedy siostra urszulanka wyprowadzała nas z ławek. Klękałyśmy z tyłu kościoła, śpiewałyśmy litanię i czekałyśmy aż ksiądz zacznie nieść Pana Jezusa w naszą stronę. Nagle On – będący tam daleko w ołtarzu – podchodził do nas tak bliziutko. Wychodziłyśmy z kościoła i już rozbrzmiewał pierwszy dzwoneczek. Zwracałyśmy się ku środkowi, wykonywałyśmy dygnięcie i ze złożonych pobożnie dłoni wyrzucałyśmy kwiatki na trasę Jego przejścia. My – małe księżniczki Potężnego Króla. Białe sukieneczki i wianuszki we włosach jeszcze bardziej podkreślały naszą dziewczęcość i powagę sytuacji. W takiej sukience nie chodzi się nawet w niedzielę do kościoła! O imieninach cioci już nie wspomnę.

Uważam, że coroczny czas Oktawy Bożego Ciała bardzo ukształtował mnie jako kobietę, jako katoliczkę. Wyróżnienie w postaci siedzenia w jednej z pierwszych ławek podczas Mszy Świętej, odmawianie litanii w poczuciu, że zaraz i ja aktywnie włączę się w tworzenie tego wydarzenia i poczucie wielkie misji, bo w końcu dziewczynka nie w każdym wieku może sypać kwiatki… Były to świetne bodźce by chcieć współtworzyć Kościół także w kolejnych latach. Co więcej – ten oto Jezus z Nieba wizualizował się tu i teraz w postaci Hostii i to takiej przemierzającej ulice – te same, które ja przemierzałam, ot, na co dzień.

Boże Ciało jest chyba moim faworytem wśród kościelnych uroczystości. Dziś pokrywa się z Dniem Matki. I szczerze? Moja Mama bardzo się przyczyniła do tego mojego zamiłowania… To właśnie ona prowadzała mnie do kościoła w czasie oktawy – będąc nawet zmęczoną po pracy. To właśnie ona szukała dla mnie białych sukienek i zrywała wraz ze mną kwiatki do koszyczka. To właśnie ona starannie mnie czesała i nakładała wianek na głowę. Patrząc na ten czas, widzę właśnie szczególną, zacieśniającą się więź w oparciu o potoczne „sypanie kwiatków”. Dziękuję Ci za to, Mamo.

Mam nadzieję, że i mi będzie kiedyś dane prowadzać córkę na procesję, prasować jej sukienkę i wypełniać koszyczek płatkami dla Pana Jezusa. Chciałabym mieć tyle cierpliwości, wytrwałości i zapału, by czas ten był wypełniony spokojem i radością, pomimo wszystkich innych obowiązków. Ażeby i ona wspominała później ten okres jako taki mamowo-córkowy, a zarazem bardzo Boży.

Advertisements

10 thoughts on “Sypanie kwiatków

  1. Uwielbiałam procesje i zbieranie kwiatów tuż przed. Brałam udział co roku do póki mogłam. Dla mnie najlepsze wydarzenie emocjonalne kościelne na równi z bierzmowaniem 🙂

    Lubię to

    1. U mnie niestety bierzmowanie to smutne wspomnienie i żałuję swojego braku przygotowania.
      Myślę, że Boże Ciało jest o tyle wyjątkowe, że jest to dzień wolny (daje przestrzeń do świętowania) i niekomercyjny (nawet nie wiem, gdzie można znaleźć emblematy do zawieszenia w oknach).

      Lubię to

  2. Ale masz piękne wspomnienia! 🙂
    Ja tylko dwa razy sypałam kwiatki w Boże Ciało, a oktawy za bardzo nie pamiętam z dzieciństwa.
    Za to jak już byłam starsza i zaczęłam chodzić do kościoła obok swojej parafii, brałam czynny udział w procesjach jako fotograf. Dzięki temu chodziłam gdzie i jak chciałam, miałam sporą dowolność. Podchodziłam bardzo blisko Pana Jezusa i biegałam wzdłuż procesji po lepsze ujęcie. Mimo tego, że byłam skupiona na zadaniu – takie zaangażowanie we wszelkie uroczystości wspominam najlepiej także od duchowej strony. Tam jest też tradycja, że w procesji idą także nastolatki ubrane w białe alby z białymi liliami symbolizującymi czystość – dwa razy tak szłam i też było super – dużo bardziej spokojnie i świadomie niż sypiąc kwiatki. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. To dla mnie także był magiczny moment! Przykładałam się niesamowicie 🙂 Wybierałam najpiękniejsze kwiatki i odrzucałam zniszczone i wysuszone płatki. Chociaż wtedy nie potrafiłam zrozumieć dokładnie tego święta, to było ono dla mnie bardzo ważne.

    Lubię to

  4. Pamiętam i ja swoje białe sukienki i zrywanie kwiatków. Duuużo zrywania – żeby starczyło na całą oktawę! W tym roku po raz pierwszy moja córka miała iść sypać kwiatki. Bardzo długo szukałam odpowiedniej sukienki, koszyczka…. Ale nie zbierałyśmy kwiatków, nie siedziała w pierwszej ławce, ani nie uczestniczyła w procesji. Nawet na mszy świętej tego dnia nie była. Dwa dni wcześniej lekarz stwierdził silne zapalenie ucha środkowego. Dzień Matki będący jednocześnie świętem Jezusa spędziłam wycierając jej ropę sączącą się z uszka. Jedynie najstarszy syn jako ministrant doświadczał procesji w tym roku. Ja z mężem uczestniczyliśmy w różnych mszach, żeby się wymienić przy dzieciach (drugi syn miał ropę w zatokach).
    Ale nie było nam smutno. Dzieci, choć chore, razem z tatą upiekły świąteczny tort. Same go udekorowały i wszyscy go zjedliśmy 🙂 Mimo wszystko to był dobry dzień, bo spędziliśmy go wspólnie. A na przyszły rok kupię inną sukienkę i jeszcze nabieramy razem kwiatków 😀

    Lubię to

    1. My swoje, a On swoje.
      Tak bardzo płakałam, gdy w tym roku miałam po raz pierwszy przeżyć Paschę ze swoją nową wspólnotą i swoim (nowym) mężem, a tak źle się czułam i nie byłam w stanie na nią dotrzeć!
      Dużo pokory uczy nas naginanie naszych planów do Bożych.
      A przede wszystkim pokazuje istotę tych Bożych planów – oto Ty jako matka poświęcasz siebie jak Pan Jezus poświęcił swoje Ciało i Krew.
      Cieszę się, że mimo wszystko wypłynęła radość z tego dnia! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s