Sakrament

sakrament
Od dnia naszego ślubu minęły cztery miesiące, a ja wciąż aktywnie przeglądam fora ślubne. Nie czerpię z tego przyjemności. Wręcz przeciwnie. Potrzebny mi „research”, a znajduję kocioł opinii, guścików i herezji.

I właśnie te herezje sprawiają mi ogromną przykrość, a zarazem pozwalają zaobserwować podejście wielu młodych osób do Kościoła Katolickiego. Ba! Nawet do całego społeczeństwa. Bo jak wytłumaczyć chęć przypodobania się na tyle dalekiej rodzinie, z którą rozmawiało się zaledwie dwukrotnie w całym życiu lub potrzebę urządzenia wesela z jadłospisem wyłącznie dla jaroszy, nie bacząc na smaki gości? Mamy tu podejście narcystyczne, hedonistyczne, egoistyczne… A jak rozumieć doradców proponujących oszukanie księdza przy spisywaniu protokołu ślubnego (odwieczny problem wspólnego mieszkania przed ślubem) czy nawet (sic!) fałszowania rzeczywistości przy S a k r a m e n c i e Pokuty („Zamieszkajcie oddzielnie na ten dzień, to dostaniecie rozgrzeszenie…”)? Wrzucam to do jednego worka – brak szacunku (do drugiego człowieka, Boga, samego siebie etc.).

Wybierając jakiś obrządek (czy to katolicki, czy każdy inny) winniśmy okazać szacunek panującym w nim regułom. W przypadku katolicyzmu jest to chociażby godny strój w świątyni (co tyczy zarówno Panny Młodej, jak i gości), godne zachowanie i respektowanie wiary (by przystąpić do Spowiedzi Świętej mamy do wypełnienia 5 Warunków Dobrej Spowiedzi, o których zwykło się zapomnieć wraz zakończeniem przygotowań do I Komunii Świętej w II klasie podstawówki).

I o ile do Sakramentu Chrztu niosą nas rodzice, do I Komunii Świętej przygotowujemy się z dziecięcą ufnością, o tyle Bierzmowanie stanowi dla wielu osób świstek vel. przepustkę do możliwości założenia białej, księżniczkowatej kiecy i urządzenia wesela dla 150 osób aka. przepustkę do S a k r a m en t u Małżeństwa.

Zdaje mi się (po powyżej opisanym „researchu”), że Chrzest to polsko-katolicka tradycja nadania imienia, a ślub konkordatowy to polsko-katolicka tradycja zawiązania węzła małżeńskiego między dwojgiem kochających się ludzi. T r a d y c ja – „ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań itp. właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie; też: ciągłość tych obyczajów, norm, poglądów lub zachowań” (Słownik Języka Polskiego). Prościej: tak już jest, tak było, tak wypada.

Chciałabym by pośród mojego dramatyzowania, tak częstego w przestrzeni Internetu, nie umknęło Ci, Drogi Czytelniku, sedno. Tęsknię za sacrum, tajemnicą, misterium, tym, co uświęciło moje bycie na tym świecie z tą oto drugą osobą, którą wybrałam, dla której podjęłam decyzję wyrzeczenia się części siebie, której oddałam się pod opiekę i dla której zdecydowałam być podporą w trafnych i tych głupich rozterkach. Udzieliliśmy sobie przed czterema miesiącami Sakramentu. (KKK 1131) „Sakramenty są skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi. Przez te znaki jest nam udzielane życie Boże. Obrzędy widzialne, w których celebruje się sakramenty, oznaczają i urzeczywistniają łaski właściwe każdemu sakramentowi. Przynoszą one owoc w tych, którzy je przyjmują z odpowiednią dyspozycją”. Sednem jest ten owoc Sakramentu.

Mawiam, że gdybyśmy zamieszkali razem przed ślubem, już byśmy nie byli razem. Ogromnie pomocna jest Łaska, którą otrzymujemy każdego dnia. Przezwyciężamy swój egoizm, swoje słabości w imię Miłości, której niedościgniony wzór noszę na szyi – znak krzyża. Oto podjęłam decyzję, by umierać każdego dnia tak, jak w imię Miłości do mnie Chrystus umarł na krzyżu. I nie myl, Drogi Czytelniku, umierania z całkowitym wyrzeczeniem się siebie (swoich pasji, wszystkich przyzwyczajeń, czy marzeń). Słodzę mężową herbatę, choć słodzenia nie uznaję. Jadę z mężem na zakupy po legginsy do biegania, choć podejrzewam, że i tak biegać nie zacznie. Drobiazgi? Dla mnie nie. Wbijam sztylet mojemu ego, choć jeszcze nie potrafię przy tym powściągnąć (zgryźliwego) języka. Wciąż trenuję.

Sakrament ma moc. Moc tę poznajemy po owocach. Owocem Sakramentu Małżeństwa moich rodziców jestem nie tylko ja, czy moje rodzeństwo, ale i ich wytrwanie w dokonanym wyborze – mijające jutro 44 lata wspólnego życia. Sakrament jest nierozerwalny. Nie ma furtki bezpieczeństwa, nie ma „rozwodu kościelnego”, próby, po której można się rozmyślić i podjąć życia z kimś innym, może lepszym, a może lepszym tylko na ten moment, gdy klapki z oczu opadną i znów będzie trzeba dalej szukać. Brak „możliwości ucieczki” nie oznacza stanięcia w szranki z wybrankiem, zakreślania terytorium i stawiania swoich reguł. Walcząc, nie dotrwamy do pierwszej rocznicy naszego małżeńskiego pożycia. Umierając, możemy wspólnie przetrwać i całe życie wśród burz tych w małżeństwie i tych od nas niezależnych.

Zakończę radośniej, niż rozpoczęłam: k o n s e k r a c ja oznacza „uroczyste poświęcenie czegoś” (Słownik Języka Polskiego). Uśmiecham się na myśl o przydawce „uroczyste”. Nie ma w niej dla mnie pompy, ale powoduje ona wielką radość z tego, że oto przez mój wybór, moją Miłość jestem uroczyście poświęcona (Mężowi i przez swoje powołanie małżeńskie – Bogu).

Małżonkowie, nie wstydźcie się tego poświęcenia!
Narzeczeni, nie bójcie się tego poświęcenia!

Reklamy

8 uwag do wpisu “Sakrament

  1. Mnie najbardziej rozbraja biały welon na głowie „panny młodej”, za którą kroczy jej córka czy syn i welon niesie albo obrączki. Albo „panna młoda” z welonem, która od x lat mieszka ze swoim wybrankiem. I choć jestem osobą wierzącą, praktykującą, tradycjonalistką i konserwatystką, a może właśnie dlatego – odradzam ślub kościelny każdemu, kto go bierze tylko ze względu na rodzinę, tradycję albo marzenie o „byciu księżniczką” – ostatecznie w sukni ślubnej nikt z urzędu stanu cywilnego takiej „panny” nie wygoni.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Utopijnie chciałabym pokładać nadzieję w Naukach Przedmałżeńskich i Weekendach Narzeczeńskich. Gdyby tylko były prowadzone przez charyzmatycznych małżonków i księży, to takie łosie, co przyszły po świstek, może zechciałyby zostać we wspólnocie Kościoła?

      Polubione przez 1 osoba

  2. Też mnie smuci zrobienie ze ślubu kościelnego jedynie pięknej tradycji. Ciężko jest kogoś przekonać, że to coś więcej. Nie raz, kiedy mówiłam właśnie o mocy Sakramentu, spotykałam się z sarkazmem i wyśmianiem. Kiedy wspominam o tym, że małżeństwo sakramentalne jest do śmierci, znajomi patrzą z powątpiewaniem i mówią, że przecież coraz łatwiej jest dostać unieważnienie, że znają konkretne przypadki, gdzie ludzie kłamali lub dawali łapówkę, żeby szybciej je uzyskać. I niestety się udawało. Poza tym wiele osób nie widzi różnicy między rozwodem a unieważnieniem, dla nich liczy się skutek – są wolni i mogą wziąć drugi ślub. :/
    Tęsknota za sacrum, tajemnica i misterium sprawiają, że lubię czytać chrześcijańskie książki o małżeństwie. 🙂 Kiedy sama czasem wpadnę w bardziej szare widzenie rzeczywistości, język, jakim są pisane, przypomina mi o tym, że w tej codzienności właśnie dzieją się wielkie i ważne rzeczy. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Na forach ślubnych od początku irytowały mnie wpisy „gdzie szybko i łatwo dostaniemy zaświadczenie z nauk przedmałżeńskich?Najlepiej po 1 spotkaniu”….
    My nauki przedmałżeńskie zaczęliśmy robić,zanim ustaliliśmy datę śllubu. I było kilka par,które za miesiąc miały już ślub! Serio…?Wybrali już kwiatki,dekoracje i serwetki a nie byli na naukach…? I później te pretensje,że terminy do poradni są dopiero po ich weselu(jedna para opowiadała,że na weselu to,a oni wesele mają wtedy,że czy zdążą przed weselem. Ksiądz się zdenerwował i powiedział,że do urządzania wesela nie trzeba nauk i żeby się zastanowili czy jednak nie wolą cywilnego). Jedna para za to powiedziała,że oni biorą ślub w kościele bo jest piękniejszy w oprawie… Ludzie nie znali nazwy i położenia swojej parafii…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s