Klatka

blokowiskoedit

Nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że ptak i klatka są dla siebie stworzeni. Jednak w pełni popieram myśl o rozmiarze „klatki” dla człowieka. Zwłaszcza dziś, gdy kilka minut po zamachu w Belgii znamy potencjalną ilość ofiar, a obrazki z Ekwadoru krążą po social media tuż po tragicznym trzęsieniu ziemi.

Nie mieścimy się w ramy. Wyjeżdżamy podczas studiów na Erasmusa, podczas wakacji na zmywak do Anglii lub posmażyć się na plaży w Tunezji. Nie mieścimy się w ramy. Lubimy jeść to, co nasi rodzice nazwaliby trawą (roszponka, rukola, kiełki mniam!), pijemy to, czego jako dzieci byśmy nie tknęli (szpinak i banan mniam!) oraz tęsknimy za egzotyką („Jemy dziś u Chińczyka czy coś włoskiego?”). Nie mieścimy się w ramach.

Spowodowało to zniesienie granic, dostęp do interaktywnych mediów czy jest to może instynkt gatunkowy – pozostałość z czasów, gdy praojcowie prowadzili koczowniczy tryb życia?

Mieszkam w bloku. Mój blok usytuowano między innymi. Wyglądam przez okna z jednej strony mieszkania i widzę ścianę pełną cudzych okien, z drugiej widok urozmaicają balkony o wymiarze 1×2 m bez kwiatów (podobno jeszcze nie sezon) – relikt własnego kawałka ogródka. Czuję się trochę osaczona betonem i drugim człowiekiem, którego nie znam. To moja aktualna klatka, do której próbuję się przyzwyczaić.

Jest także ta klatka, której widmo wisi nade mną i kalkuluję, czy wchodzić w nią dobrowolnie. Ta klatka to blogowanie. Niespodzianka, Czytelniku?

Blog pozwala na poznawanie nowych ludzi, nawiązywanie realnych znajomości przenoszonych poza tematy poruszane w Internecie, poszerzanie horyzontów (recenzje niszowych pozycji książkowych, propozycje rekolekcji, czy porady biznesowe). A jednak wymaga wejścia w świat wirtualny – promocję (nie ukrywajmy… gdybym pisała dla siebie to kartka i zeszyt powinny były mi wystarczyć), przeszukiwanie inspirujących treści (cytaty, fotografie) lub danych (co by podpierać swoje teorie). Zjada to chwilę czasu przed szklanym oknem laptopa. A tu ciekawy link wyskoczy, a tu ktoś coś skomentował, a tu powiadomienie o nowym wpisie u obserwowanego autora… I czas upływa nieubłaganie. Boję się tej klatki, a jednak ciągnie mnie do niej.

Rzadko zadaję pytania nieretoryczne. Tym razem liczę, że tekst przeczyta jakaś duszyczka, która uporała się z rozterką oddzielenia świata wirtualnego od rzeczywistego. Na korzyść rzeczywistego naturalnie! Więc pytam…

Jak radzicie sobie z prowadzeniem bloga lub/i biznesu online, a jednocześnie w pełni przeżywacie życie tu i teraz – w małżeństwie, w rodzinie, wśród obowiązków domowych i pasji poza-internetowych?

Reklamy

12 uwag do wpisu “Klatka

  1. To jest trudne pytanie… Pracując w pełni z domu, staram się siedzieć przy kompie dopóki mąż nie wróci z pracy. Później też często coś robię, ale nigdy wieczorami nie piszę postów, ani nie robię żadnych pracochłonnych rzeczy. Nie wiem, czy zachowuję tzw. równowagę. Piotrek jako informatyk ma mnóstwo zainteresowań związanych z siedzeniem przy komputerze, więc często spędzamy czas każde przed swoim monitorem nawet już „po pracy”. Póki nie jest to nasze jedyne zajęcie i nie mamy dzieci, nie jest to chyba aż tak problematyczne. Kiedy zostaniemy rodzicami, wydaje mi się, że będziemy ograniczać nasze siedzenie przy komputerach.
    Blog faktycznie jest pożeraczem czasu, ale im dłużej się go pisze, tym mniej czasu zabiera napisanie tekstu. Im więcej wprawy, tym sprawniej wszystko można zrobić. To widzę po sobie. 🙂

    Polubienie

    1. Dobry konkret! Wczoraj nawet paralelnie pracowałam z mężem nad jego wizytówkami – on na swoim komputerze, ja na swoim, ale przynajmniej na jednej kanapie 🙂 (dotąd on siedział w biurze, ja w sypialni)

      Polubienie

  2. Myślę, Anno, że każdy, kto poważnie traktuje rzeczywistość i jest jednocześnie obecny w rzeczywistości wirtualnej, np. jako bloger, a nie chce być przez nią wchłonięty (o co nietrudno) – rozterek nigdy się nie pozbędzie. Specjalnie bym nad tym nie ubolewał, bo właśnie taki stan może uchronić przed groźnym pomieszaniem obu światów.
    Różne rzeczy można chwalić. Okazuje się, że nawet rozterki.

    Polubienie

  3. Ja też się z tym zmagam ostatnio (a dzisiaj już wyjątkowo ten temat za mną chodzi). Sama jeszcze tego nie odkryłam, jak to wszystko pogodzić, ale wydaje mi się, że zwykła, prozaiczna organizacja czasu powinna dużo pomóc. I robienia sobie od czasu do czasu jedno, kilkudniowych przerw od internetu. Ciężko powiedzieć jak to jest z tą rzeczywistością wirtualną, Z jednej strony okazja do poznania wspaniałych ludzi i treści. Z drugiej… zwykłe codzienne kontakty i czynności potrafią być o wiele bardziej satysfakcjonujące, są bardziej „prawdziwe”. Człowiek jednak nie jest stworzony do siedzenia przy komputerze, tylko do wychodzenia na zewnątrz, do natury. 🙂
    Myślę, że dobrze jest zastanowić się nad swoimi priorytetami, wyznaczyć jakies zasady i starać się ich trzymać. 🙂

    Polubienie

  4. Wszystko ma swój czas, po prostu 😉 Blog jest czymś pomiędzy obowiązkiem i pasją, bywam jednym i drugim. Ma swój czas, ale nie jest to rzecz najważniejsza. Dobre uporządkowanie i planowanie jest kluczem 🙂

    Polubienie

  5. Cześć Sara 🙂 Fakt, ja na początku wpadłam w taką klatkę 😉 zachłysnęłam się tym, że mój blog – trzeba przecież dopieścić każdy wpis, blogi innych – tyle ciekawych, a czas upływał.. U mnie jednak po takim pierwszym momencie „zachłyśnięcia się” – to minęło, wręcz poczułam się otumaniona taką ilością stron, blogów, artykułów. Teraz już nie czytam wszystkiego, co mi się wydaje interesujące (nawet jeśli tytuł mi to sugeruje), selekcjonuję artykuły czy wpisy, które czytam i wychodzi mi to na dobre. Czy coś ominę? Tak, na pewno ominę w taki sposób jakiś fajny artykuł, z którego bym się dowiedziała czegoś interesującego, ale za to nie tracę w ten sposób mojego życia w realu. Co jest chyba najważniejsze 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s